Każdemu z nas się zdarza, że mimo ogólnej motywacji i systematyczności, czasem po prostu trudno usiąść do pracy. Zwłaszcza, jeśli nasze działania wymagają regularnej kreatywności. Tłumaczymy się przed samymi sobą brakiem weny lub inspiracji, demotywacją, niemożnością skoncentrowania się albo perfekcjonizmem.
Ja też tak czasem mam, dlatego stworzyłam listę 15 zdań, które pomogą Tobie i mi wrócić do pracy, gdy trafimy na twórczą blokadę. Możesz zapisać ją w zakładkach i wracać do niej za każdym razem, gdy potrzebujesz zachęty do działania lub podzielić się nią z innymi, którzy raz na jakiś czas potrzebują motywacyjnego kopa! 🙂
15 zdań, które pomogą Ci wrócić do pracy:
1. Zrobione jest lepsze niż doskonałe.
Wszyscy chcemy, żeby to, co robimy było jak najlepsze. Czasem jednak trochę za bardzo fiksujemy się na jakości i zapominamy o tym, że czas przygotowania (produktu, tekstu, biznesplanu) też ma ogromne znaczenie!
Pomyślmy jak daleko byśmy byli, gdyby to, nad czym tak wnikliwie pracujemy, było gotowe dużo wcześniej. Prawdopodobnie nasza marka osobista byłaby już lepiej znana, a czas, zwykle poświęcany na wieczne dopracowywanie produktu, moglibyśmy przeznaczyć na dalszy rozwój i nowe zadania.
Nawet jeśli nie pracujesz na swoim, możesz doświadczyć tej różnicy – czy czasem nie starasz się zbyt drobiazgowo wykonywać swoją pracę lub na przykład sprzątać dom, planować obiad dla gości lub wystrój pokoju dziecka?
2. Pomyśl o celu, który chcesz osiągnąć, a będzie Twoją najlepszą motywacją.
Sztuczne motywatory wcale nie są konieczne – karanie się i nagradzanie przynosi więcej szkody niż pożytku. W rzeczywistości zawsze istnieje prawdziwy cel, dla którego poświęcamy się danemu działaniu. Może to być na przykład zapewnienie sobie i rodzinie bezpieczeństwa, przebywanie w wysprzątanym domu, marzenie o wyjeździe, chęć dania upustu swojej kreatywności i stworzenia czegoś swojego, etc.
Jeśli tylko mamy cel przed oczami, a naszemu ciału i umysłowi niczego nie brakuje, motywacja pojawi się sama.
3. Wena przychodzi tylko do tych, którzy właśnie pracują.
Niestety, nie można liczyć na to, że zjawi się wtedy, gdy my będziemy siedzieć i czekać. 😉 Jest nawet takie powiedzenie: „wena przyszła, ale nie zastała Cię przy biurku, więc poszła sobie, zawiedziona”.
Stan flow pojawia się właśnie wtedy, gdy nasz umysł jest oczyszczony (np. z niepotrzebnych myśli, nieprawdziwych przekonań i – ważne – oczekiwań co do przedmiotu naszej pracy), a my zajęci działaniem. Do takiego oczyszczenia umysłu możesz wykorzystać strumień świadomości lub medytację.
4. Najtrudniejszy pierwszy krok. – Anna Jantar
Po prostu zacznij. Anna Jantar, świadomie lub nie, promowała iście stoickie podejście do życia! To, na czym według stoików powinniśmy skupić swoją intencję, to właśnie jeden, najbliższy krok, który mamy do postawienia.
O wiele łatwiej usiąść do pracy, jeśli myślimy o pierwszej rzeczy do zrealizowania (w moim przypadku np. obrobienie jednego zdjęcia) niż o całej, długiej liście obowiązków (obrobić cały reportaż ze ślubu, odpowiedzieć na wiadomości, zamówić produkty dla klientów, przygotować odbitki do przekazania Parom, przygotować wpis z nowym materiałem na firmową stronę, etc.).
Myślmy więc tylko o najbliższym zadaniu. Każde następne stanie się celem dopiero po zakończeniu poprzedniego.
5. Jesteś wystarczająco dobry, by dać sobie z tym radę.
Perfekcjonizm to podstawowy i całkiem naturalny strach o to, że inni będą nas oceniać. Z tego powodu zdarza nam się odkładać rzeczy do zrobienia na wieczne „potem”, zwłaszcza kiedy robimy coś po raz pierwszy.
Niespodzianka! Nie trzeba jednak ulegać swoim strachom. Ludzie, którzy działają, w rzeczywistości TEŻ się boją, ale nie podporządkowują swoich decyzji lękowi. Bo nie chodzi o to, by nasza praca była idealna, ani też by wszystko co robimy było najlepsze na świecie. Trzeba zaakceptować, że nie będzie (ał, bolało?). Prawdopodobnie wcześniej czy później trafi się ktoś, kto zrobi coś lepiej – nawet jeśli będzie to tylko nasza subiektywna ocena. 😉
To nie wszystko. Przeczytaj „Tajniki warsztatu legendarnego copywritera”, Claude’a Hopkinsa. Claude pisze o tym, że kiedy rozpoczynamy jakiś projekt, adekwatną oceną nie jest ocena wyniku, ale ocena naszego zaangażowania – ono o wiele lepiej wskaże potencjał przyszłych efektów. Determinacja to najważniejsza cecha we freelancingu – wszystkie inne umiejętności można nabyć później.
6. Inspiracja jest dla amatorów. Reszta po prostu zasiada do roboty. – Chuck Close
Nie chodzi o to, by się nie inspirować, ale o to, by nie robić tego właśnie wtedy, gdy przychodzi czas na pracę. 🙂 Inspiracje zbieramy 24h na dobę – świadomie lub nie, odbieramy różne bodźce, łączymy obrazy, myśli i idee, pojawiają się w naszej głowie zupełnie nowe rzeczy, których nikt inny wcześniej nie wymyślił. Jesteśmy naturalnymi stwórcami. 😀
Gdy nadchodzi czas pracy, nie powinniśmy już szukać inspiracji, ale ją wykorzystywać. Ona jest w nas zgromadzona, jesteśmy jej pełni! Teraz wystarczy zapomnieć o strachu, o oczekiwaniach i wyrobieniu odpowiedniej normy – głęboko pod nimi ukryte są nasze zasoby inspiracji i kreatywności. 🙂
7. Prawdopodobnie efekty Twojej pracy kogoś ucieszą lub będą komuś pomocne.
Zdarza nam się zapominać, że to, co robimy, robimy z reguły nie tylko dla siebie (choć to też), ale również dla innych. Dopieszczamy godzinami blogowe teksty, niektóre przez miesiące zalegają w kokpicie jako szkice (u mnie także!). A przecież już teraz mogłyby spełniać swoją rolę. Tak, nawet w takiej, według nas, niedoskonałej formie.
Ciężko uwierzyć, ale pisałam blog przez 2 lata, zanim postanowiłam opublikować pierwszy post. Teraz staram się nie popełniać tego samego błędu i jak najszybciej wypuszczać to, co może być ciekawe i wartościowe, nawet jeśli nie wyczerpuje tematu w pełni lub zdarzają się jakieś literówki. Nie uważam tego za wadę – wszystko da się poprawić, a to, co wartościowe, już dociera do odbiorców.
8. Są tylko dwa dni w roku, kiedy nic nie może zostać zrobione: wczoraj i jutro. – Dalajlama
Nie chodzi o to, by nie analizować swoich działań czy nie używać kalendarza. Rzecz w tym, że realnie, jedyną dostępną dla nas chwilą jest teraz, i jeśli tego „teraz” nie wykorzystamy, minie bezpowrotnie.
Nie ma sensu myślenie, że powinniśmy zacząć coś dużo wcześniej, żeby miało sens, ani że zaczniemy, ale od jutra. Jeśli naprawdę chcemy coś zrobić, teraz to najlepszy i jedyny moment, by wykonać pierwszy krok!
9. Wszystko, co potrafisz sobie wyobrazić, jest realne. – Pablo Picasso
W dzieciństwie wszyscy to wiedzieliśmy. Dopiero później usłyszeliśmy „nie da się”, „nie można”, „to tak nie działa”, a w naszej głowie zamieszkały nieprawdziwe przekonania.
Czy wiesz, że kiedyś twierdziło się, że żaden człowiek nie jest ze swojej natury zdolny do przebiegnięcia dystansu 100 metrów poniżej 10 sekund? I faktycznie, przez dekady żaden biegacz nie był w stanie przekroczyć tej granicy. Gdy jednak w 1968 roku udało się to Amerykaninowi Jimowi Hinesowi, granica przestała istnieć też dla innych sprinterów – w kolejnym roku wielu z nich także ją przekroczyło! Dzisiejszy rekord świata to 9,58 sekundy. Trudno oprzeć się przekonaniu, że największą barierą było po prostu przekonanie.
Jeśli więc w Twojej głowie kiełkuje jakiś pomysł, zanim dasz się przekonać innym, że się nie da, powalcz o jego zrealizowanie! Większość ludzi, która w jakiejś dziedzinie osiągnęła sukces, słyszała „ale tego tak się nie robi…”.
10. Zwycięzcami nie są ci, którzy nigdy nie ponoszą porażek, ale ci, którzy nigdy nie rezygnują.
Czy wiesz ile prób stworzenia dobrze prosperującego biznesu podjęli Mimi i Alex Ikonn, zanim się udało? Wiesz z jak wielu daleko posuniętych projektów zrezygnował Richard Branson, by rozwijać te, które okazały się najbardziej satysfakcjonujące? Zwykle widzimy tylko koniec drogi i łatwo nam powiedzieć: „ten to ma szczęście” lub „miał po prostu świetny pomysł!” albo „świetny start”. Nie widzimy, że za sukcesem stoi wiele, wiele projektów, które po prostu się nie udały, ale zawsze przyniosły coś w zamian – wiedzę, odwagę działania i doświadczenie.
Nie chodzi o to, by nie rezygnować, jeśli wszystkie dane mówią nam, że nie ma szansy na powodzenie. Chodzi o to, by nie ustawać w szukaniu. To, co nazywamy „porażką” to jedna z informacji, jakie dostajemy od świata i, jak za inne, powinniśmy być za nią prawdziwie wdzięczni. Informuje nas nie o tym, że trzeba zatrzymać się w dążeniu do celu, ale że trzeba zmienić metodę.
11. Nie musisz tego robić, ale możesz zdecydować, że chcesz to zrobić.
Czasem myślimy o niemiłych obowiązkach jak o tym, co „musi zostać zrobione”. Tak naprawdę, w każdym z tych zadań kryje się też nuta „chcę”. Wyrzucanie śmieci może nie jest naszą ulubioną formą relaksu, ale przecież chcemy mieć w domu czysto. Nie chce nam się szykować obiadu, ale jednak chcielibyśmy zjeść nasze ulubione danie.
Gdy tak na to spojrzymy, okaże się, że „chcę” jest w pełni adekwatną formą do mówienia o swoich obowiązkach, a przymus gdzieś znika. Jest wolność, a wobec tego i chęć działania.
12. Bycie osobą, jaką chce się być, jest najlepszym prezentem, jaki można sobie dać.
Nie ma w życiu nic lepszego od życia w zgodzie ze sobą. Nie chodzi tu o marzenia o dopasowaniu się do jakiegoś wyimaginowanego wzorca. Chodzi o to, by robić dokładnie to, co chcielibyśmy… mieć zrobione. A nie jest to takie oczywiste, bo zdarza nam się siadać tylko do tych rzeczy, które przyjemne są na etapie procesu.
Pomyślmy jednak o tym, jak miło byłoby być osobą, która… na przykład wstała rano. Porozciągała się, zjadła zdrowe śniadanie, a potem od razu, bez przeglądania Facebooka, usiadła do swoich obowiązków.
Nęcące? Jest w zasięgu naszych możliwości! Bądźmy tacy, jakimi chcielibyśmy być!
13. Niezależnie czy myślisz, że sobie poradzisz, czy że nie dasz rady – masz rację. – Henry Ford
Dziś chyba nikogo nie trzeba już przekonywać, że nastawienie ma ogromny wpływ na działanie. Podświadomie zawsze dążymy do realizacji obranego w głowie scenariusza (niezależnie czy jest pozytywny czy negatywny), a nastawienie „na pewno się nie uda” może być przyczyną wewnętrznego sabotowania swoich działań – w końcu wszyscy lubimy mieć rację.
Pozytywne przekonanie o sobie i wiara we własne możliwości sprawiają z kolei, że jesteśmy cierpliwsi, bardziej zdeterminowani i skłonni do podjęcia większej liczby prób, by osiągnąć cel.
Naturalnie nie chodzi o to, by odrzucić zagrożenia. Stoicy radzą, by zbadać możliwe scenariusze, zaplanować ogólną strategię na wypadek ich wystąpienia, zaakceptować, że mogą się wydarzyć i… wrócić do pierwotnie obranego planu. Jedno niefortunne zdarzenie nie musi skłaniać nas do rezygnacji.
14. Nasz czas nie jest nieskończony.
Nasze życie nie będzie trwało wiecznie, w dodatku nie wiemy ile czasu jeszcze nam pozostało. Brzmi to bezlitośnie, ale w rzeczywistości, gdybyśmy mieli do dyspozycji całą wieczność, niektóre rzeczy odkładalibyśmy pewnie na setki lub tysiące lat. 😉
Świadomość, że czas jest ograniczony, w połączeniu ze zrozumieniem, jak wielki tkwi w nas potencjał, to nieprzebrane źródło motywacji. Szkoda byłoby zmarnować taką szansę. Nigdy nie wiadomo czy jutro, z różnych względów, będziemy mieli możliwość podjęcia działania.
15. Do or do not. There is no try. – Yoda, Star Wars
To fraza prawdziwie w stylu zen. 🙂 Działajmy bez działania! Bez niepokoju o to, czy robimy to dobrze, bez wysiłku wpasowywania się we własne lub innych oczekiwania. Po prostu zamieńmy się w czynność, niech ona nas pochłonie. Wtedy właśnie powstają prawdziwie kreatywne rzeczy!
To które ze zdań przemawia dziś do Ciebie? 🙂
Mogą Cię zainteresować również: