Jak uciec przed życiowym FOMO

_DSC6106

Czy myślisz czasem o tym, że na przeczytanie czeka tyle wartościowych książek, a Twój czas jest tak bardzo ograniczony? Czy zdarza Ci się, że przeglądając Bloglovin czy Feedly, klikasz post, który najbardziej Cię zaciekawi, ale z poczuciem straty, bo wiesz, że właśnie odrzuciłeś wszystkie inne wartościowe treści, które potencjalnie mogły dać Ci jeszcze więcej?

Codziennie podejmujemy decyzje o tym, czy poświęcimy czas na rozwój osobisty, zawodowy, zgłębianie tajników wychowywania dziecka, zajmowania się domem, własnego zdrowia, umiejętności naprawy kranu, jazdy na rolkach, czy poszerzania kulinarnego repertuaru. Którąkolwiek drogą nie pójdziemy, stracimy pozostałe możliwości rozwoju w tym samym czasie.

Choćbyśmy bardzo się przed tym bronili, jesteśmy zmuszeni do podjęcia decyzji, bo brak decyzji to też decyzja, tyle, że najmniej optymalna.

Co gorsza, decyzji nie możemy podjąć w pełni świadomie, bo zgromadzenie danych o każdej z potencjalnych możliwości i wartościach, jakie mogą nam dać, jest pod względem czasowym zupełnie nierealne i niepraktyczne.

_AK84817

Jest takie pojęcie – FOMO (fear of missing out) – w naszych czasach już świetnie znane i prawdopodobnie z każdym miesiącem będzie się o nim mówić więcej i więcej.

Wrażenie, że wraz z każdą naszą decyzją coś tracimy jest w pełni uzasadnione.

Faktycznie, wybierając jedną książkę, rezygnujemy ze stosu innych. Czytając o tym, jak być idealną matką, nie zgłębiamy jednocześnie jak być idealną partnerką, kochanką, koleżanką, freelancerem, pracownikiem miesiąca, szefem, właścicielem psa, kucharką, panią domu, kobietą sukcesu, etc. Tylko jak wybrać, co w danej chwili będzie dla nas najbardziej wartościowe?

Wizualizując wszystkie nasze możliwości widzimy wiele dróg, ale nasz wzrok nie sięga tak daleko, by wiedzieć dokąd mogą nas zaprowadzić.

Niektóre ścieżki są wyboiste od pierwszego kroku, a ich pokonanie wymaga czasu i determinacji. Inne wydają się proste, by za zakrętem okazać się równie trudnym terenem, co te pierwsze. Niektóre od pierwszego skrętu wiodą już prostą drogą z górki prosto do celu. Patrząc na tę plątaninę szlaków, wydaje nam się, że za żadne skarby nie możemy wybrać dobrze.

Tymczasem nie ma wcale nieskończenie wielu dróg.

Tak to widzimy wybierając, ale jeśli spojrzymy z drugiej strony, od mety, widzimy, że droga była tylko jedna. Nasza. Każda inna prowadziła gdzie indziej. Każda nas czegoś uczyła, choćby tego, że powinniśmy wejść na inną ścieżkę. Ta, którą w danym czasie obieramy, jest tą dla nas właściwą, istniejącą naprawdę.

_AK84858

Fomo rozumiem nie tylko jako strach przed tym, że pod naszą nieobecność w sieci coś nam umknie, ale także, że stracimy coś w życiu, podejmując mniej lub bardziej trafne decyzje.

I owszem, stracimy, ale taka jest natura decyzji.

Nie możemy kurczowo trzymać się każdej, potencjalnej możliwości, bo żadna nie stanie się naszą rzeczywistością. Zawsze jest jakiś koszt i powinniśmy go zapłacić bez poczucia straty.


5 sposobów na to, jak uciec przed życiowym FOMO

Ten artykuł nie jest teoretyczny. To moje własne doświadczenia. 🙂 Na szczęście jest kilka sposobów na to, jak nie karmić swojego lęku przed stratą i z satysfakcją REZYGNOWAĆ z tych możliwości, które są dla nas kosztem podjętej decyzji. Zapraszam do czytania!

1. Koniec z książkami na zapas

Co prawda sama nie czuję się w pełni wyleczona z tego nawyku i jeśli jakaś dziedzina szczególnie mnie zainteresuje, potrafię kupić od razu kilka książek, z przekonaniem, że zaraz po nie sięgnę. Jednak nasz umysł jest na tyle ciekawy, że nie stosuje się do naszych planów, ale na własną rękę znajduje to, co go w danym momencie zainteresuje, a wtedy trudno z nim dyskutować.

Czytając, moje myśli krążą i często trafiałam na takie zagadnienia czy odniesienia do pokrewnych (lub zupełnie innych) tematów, książek, autorów że kontynuowanie mojego czytelniczego planu wymagałoby dużej determinacji i samozaparcia (ale po co?). Po prostu pole zainteresowań, wraz z czytaniem, przenosi się płynnie w inną stronę. W efekcie, mimo czekającego na przeczytanie stosu książek, i tak sięgam po to, co interesuje mnie aktualnie i uważam, że to dobry wybór. Z tego samego powodu, czytając artykuły w sieci, nie warto otwierać stosu zakładek na zapas.

To, co czytamy (i szerzej: każde nowe doświadczenie) ZMIENIA NAS i po skończeniu lektury jesteśmy już innymi ludźmi niż przed jej rozpoczęciem, nawet jeśli sami jeszcze tej zmiany nie dostrzegliśmy.

Może zmienić się nasza percepcja, zainteresowania, świadomość, ocena sytuacji. Nie warto odrywać się od tego, co aktualnie nas interesuje, tylko dla odhaczenia wcześniej zaplanowanych punktów.

_AK84736_1

2. Nie trzymaj się kurczowo swoich planów

Co jakiś czas trzeba je zweryfikować, ocenić na nowo. Być może w naszym życiu dawno nastąpiły już przewartościowania, a z przyzwyczajenia (lub braku uważności) dalej tkwimy przy nieaktualnych celach i wartościach, realizując schematy, do których przywykliśmy. Dlatego właśnie nie należę do fanów The Bucket List (więcej na ten temat przeczytasz w tym artykule), nie stosuję też dalekobieżnego planowania (co innego wyznaczanie celów).

Może się zdarzyć, że przestaniemy iść za swoim sercem, niezauważywszy, że skręciło kilka przecznic wcześniej.

_AK84898

3. Przestań wierzyć, że powinieneś być idealny

Nie powinieneś. Generalnie nie ma czegoś takiego, jak „powinieneś” (ani nie ma czegoś takiego jak „idealny”). Obiektywnie zaś nikt nie jest w stanie posiąść całej wiedzy, doświadczyć wszystkiego ani być w każdym miejscu na Ziemi. Odpuśćmy więc sobie starania, by „przeczytać cały Internet” lub każdą wartościową książkę, która została napisana. Nie mamy na to szans.

To, co możemy zyskać w zamian, to stan akceptacji samego siebie i swoich niedoskonałości, a to o wiele więcej warte niż wszystkie mądrości tego świata.

4. Równowaga jest nie(d)oceniona

Dla umożliwienia naszym mięśniom rozrostu, konieczny jest odpoczynek po treningu. Aby doświadczyć rozwoju w każdej innej dziedzinie, także potrzebujemy czasu na odpoczynek. Dopiero wtedy mamy możliwość przetrawienia zdobytych informacji i przekształcenia ich w rzeczywistą wiedzę, z której będziemy mogli korzystać w życiu.

DSC_1997

Na pewno zauważyłeś, że po obejrzeniu dobrego filmu (mam na myśli taki, który skłania nas do refleksji lub coś w nas zmienia, porusza) potrzebujesz czasu, by dojść do siebie. O dobrych filmach myśli się dużo dłużej niż 3 minuty po seansie. Podobnie jest z dobrymi książkami. Jeśli zdarzyło Ci się czytać książkę, która zmieniła coś w Twoim życiu, na pewno czułeś w trakcie czytania, że dobrze jest ją sobie „dawkować” – czytać małymi fragmentami, robiąc przerwy po każdym rozdziale. Podobnie ucząc się języka, potrzebujemy czasu na to, by zdobyta wiedza została w naszej głowie na dłużej.

Dawanie sobie czasu na odpoczynek, to nie jest tego czasu marnotrawienie.

Czy wiesz, że większość cenionych artystów: malarzy, pisarzy, reżyserów, w trakcie pracy robiło sobie przerwę na… spacer? Spacer, medytacja, bieganie, pływanie, (także pisanie), to idealny sposób na poukładanie sobie wcześniej dostarczonych informacji, przemyśleń, pomysłów. Wprowadźmy taką higienę do naszej pracy nad dziedziną, którą się zajmujemy.

DSC_1811

5. Idziesz jedyną właściwą (sobie) drogą

Wierz w słuszność swoich decyzji, bo obiektywnie podejmujesz je najlepiej jak możesz, w oparciu o swoją dotychczasową wiedzę, ocenę sytuacji i doświadczenie. Nawet jeśli w przyszłości pomyślisz, że konsekwencje wcześniejszego wyboru są dla Ciebie niezadowalające, może z pominięciem tych doświadczeń nigdy nie zrozumiałbyś swojego błędu i nie odnalazł odpowiedniejszego dla Ciebie kierunku. W gruncie rzeczy…

jest tylko jedna właściwa dla Ciebie droga i to jest ta, którą idziesz.


Więcej artykułów, które mogą Cię zainteresować:

Jeśli chcesz poznać mnie lepiej, zapraszam na Instagram. 🙂
Na co dzień fotografuję i obrabiam zdjęcia, podróżuję, spaceruję i gotuję roślinnie. 🙂

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

  • Jak dobrze, że znowu piszesz… Lubię Twój zen. Wycisza mnie.
    Z tymi książkami na zapas mam problem. Tak gromadzę i gromadzę. Twój punkt o weryfikacji planów utwierdził mnie w słuszności mojej weryfikacji. I bardzo Ci dziękuję za ostatni punkt. Właśnie był mi bardzo potrzebny. O własnej, słusznej ścieżce.
    Ściskam serdecznie.

    • Ja też gromadzę, ale jest to tak bezsensowne, że coraz uważniej zastanawiam się czy na pewno potrzebuję mieć książkę na własność i czy przeczytam ją więcej niż raz. Po filologii polskiej miałam tak zawalone regały, że nie miałam czym oddychać w pokoju. Jednak książek (jak wszystkiego) też trzeba się pozbywać.
      Cieszę się, że wprowadzam Cię w dobry nastrój. 🙂 Co do wyciszenia, może to te zdjęcia? 😉

      • Ach, nie tylko zdjęcia, choć też przepiękne. Całość tego, co tu podajesz. Wszystko gra. Czuć spokój.

  • Muszę w końcu też zwalczyć u siebie nawyk gromadzenia książek.
    A co do zakładek z artykułami, to zazwyczaj tak mam, że w momencie zapisywania wydają mi się ciekawsze niż później, kiedy siadam z zamiarem ich przeczytania 🙂

    • Uau, Gosia Zimniak u mnie, idę po szampana! 😉

      Z zakładkami mam tak i ja. I staram się przestać otwierać nałogowo. Mam tylko nadzieję, że z moją tak nie miałaś :))

  • Nieśmiało wkraczam na te słuszne ścieżki… Albo nie tak. Dopiero nieśmiało zauważam, że idę słusznymi ścieżkami 🙂 (Niektóre jeszcze wiodą pomiędzy tymi książkami na zapas 😉 ) To ta najlepsza droga. Wspaniale napisane! Ufajmy sobie samym. Po prostu 🙂

  • „Fomo rozumiem nie tylko jako strach przed tym, że pod naszą nieobecność w sieci coś nam umknie, ale także, że stracimy coś w życiu, podejmując mniej lub bardziej trafne decyzje.” – dokładnie tak samo patrzę na to zjawisko. Też mnie straszliwie męczy! Staram się skupiać na zaletach tego, co wybieram, zamiast rozważać wszelkie poboczne możliwości i z czasem rzeczywiście zaczyna to pomagać. Podoba mi się pomysł z zaufaniem sobie i światu – dokonaliśmy jedynego słusznego wyboru, nawet jeśli pojawią się zakręty, zmiany planów i trudności. Wszystko dzieje się w jakimś celu i ma nas czegoś nauczyć. Piękny, bardzo mądry wpis. 🙂