Jak polubić czytanie i znaleźć książki dla siebie?

Są ludzie, którzy uważają, że nie lubią czytać, choć boją się do tego otwarcie przyznać. Dawno temu do nich należałam. Ale dziś mam pewną teorię: nie ma ludzi, którzy naprawdę nie lubią czytać. Są tylko tacy, którzy nie znaleźli jeszcze, właściwej swojej osobowości półki w bibliotece.

Powiesz może: zaraz zaraz. Są przecież tacy, których po prostu nie kręci przesuwanie wzroku po linijkach tekstu. Ok, jeśli to nazywamy czytaniem, to przyznam Ci szczerze, że i mnie niespecjalnie to kręci. Równie dobrze mogę obejrzeć film, pójść na spacer albo poscrollować Pinteresta.

Nie sądzę, żebym wybierała książkę dla samej przyjemności muskania wzrokiem krągłości czcionek, szelestu stron i chemicznego zapachu druku (niektórym skoczyło już ciśnienie), choć wiem, że dla części czytelników jest to wielką przyjemnością. Nie należę do tych osób i nawet przez moment nie czuję się z tego powodu gorsza. I Ty też nie musisz.

Miłośnicy książek vs. reszta świata

Od jakiegoś czasu dzielimy ludzi na bardziej i mniej wartościowych na podstawie ich zamiłowania do książek. Facebookowa grupa „Nie czytasz – nie idę z tobą do łóżka” od dawna głośno krzyczy: Czy wszyscy mnie widzą? Jestem lepsza od Ciebie, bo czytam! W rzeczywistości nie ma to najmniejszego znaczenia. Powstanie tej grupy jest najlepszym na to dowodem.

Tak, czytanie może świadczyć o szerokich horyzontach, otwarciu na innych ludzi, pogłębionej wiedzy na różne tematy. Ale wcale nie musi. Może też świadczyć o tym, że spędzasz dużo czasu w pociągu lub przyzwyczaiłeś się uciekać w ten sposób od własnych myśli.

Do grupy dołączają przecież nie tylko doktorantki filozofii, ale i fanki lżejszej literatury. Założę się, że są tam też miłośniczki Katarzyny Michalak. I to też jest ok, ale czy to powód, by stawiać się ponad innymi?

Swoją drogą, wszyscy z Michalak żartują, a sprawdziłam i w mojej bibliotece większość z dostępnych 69 jej książek, jest w wypożyczeniu. Czy czytanie Kaśki czyni kogoś lepszym od innych? Wątpię. (Ale nie czyni też gorszym, tak podejrzewam.)

Odrzućmy więc te stereotypy, bo to już nudne. Czytanie jest takie sexy, nie czytasz nie idę z Tobą do łóżka. Jeśli nie czytasz, nie idę z Tobą co najwyżej do biblioteki. A swoich partnerów życiowych wybieram w oparciu o inne wartości niż wizerunek inteligenta. Drogi Mój Partnerze, jeśli to czytasz, będę Cię kochać nawet jeśli pewnego dnia przestaniesz czytać książki! Bo nie na tym polega Twoja wartość.

Halo? Zenblogu? Czy nie miało być o mnie – książkowym sceptyku?

Aha, tak. No więc uważasz, że nie lubisz czytać. Spróbuję Cię jednak przekonać, że jest dokładnie odwrotnie. Owszem, może samo przewracanie kartek nie jest i nigdy nie będzie Twoją pasją (moją też nie). Ale niezależnie od tego, przez jak nudne lektury próbowałeś przebrnąć w swoim życiu, poznawanie świata nadal jest Twoją pasją. Było nią od dziecka i pozostało nadal.

To właśnie to, co sama w czytaniu lubię, i co – wydaje mi się – lubisz i Ty: możliwość poznania punktu widzenia innych ludzi, którzy na wielu etapach są o dalej ode mnie. Prawdziwa, realna wartość, przekładająca się bezpośrednio na jakość mojego życia.

Nie chodzi mi o zapach książek, piękne okładki ani imponującą bibliotekę. Liczba przeczytanych stron, książek odhaczonych w roku też nie ma znaczenia. Te kwestie nigdy nie dadzą mi przecież więcej, niż lektura, może krótka, może zapomniana przez rankingi, która zmieni drobiazg w moim życiu. Lub Twoim.

Dlatego mam dla Ciebie 10 sposobów na to jak polubić czytanie i czytać więcej. 🙂

11 sposobów na to, by polubić czytanie
(i znaleźć książki dla siebie):

1. Sięgaj tylko po te książki, które NAPRAWDĘ Cię interesują

Bez ściemy. Może to być książka o wystroju wnętrz, może literatura podróżnicza z regionu, do którego niedługo się wybierasz, może biografia przedsiębiorcy z Twojej branży albo podręcznik psychologii. Odpuść sobie klasykę literatury, bestsellery empiku czy książki nagradzane. Po prostu sięgnij po te, z zakresu Twoich realnych zainteresowań.

Łatwo powiedzieć, najpierw trzeba je znaleźć! Dla mnie są to książki, które wpływają na zmiany w moim życiu (na przykład te). Niekoniecznie muszą to być poradniki. Równie inspirujące (jeśli nie bardziej) są biografie, reportaże, eseje, felietony albo książki historyczne. Może u Ciebie będzie to literatura piękna, wiersze lub notatniki z podróży – nie ma reguły, ale każdy wybór jest dobry.

2. Szukaj wartościowych (dla Ciebie) opinii o książkach

Ale biorąc pod uwagę, kto je napisał. Są na to dwa sposoby.

Pierwszy to znalezienie osoby o podobnym guście i poziomie wiedzy do naszego gustu i poziomu wiedzy. Wiadomo, że Sekretne życie drzew może nie spodobać się czytelnikom oczekującym wartkiej akcji, a lektury na temat specjalistycznego zagadnienia nie poleci zupełny amator w tej dziedzinie.

Dlatego bardzo cenię recenzje osób, które dzielą się nie tylko subiektywną opinią, ale też oczekiwaniami i kontekstem. A jeśli już trafisz na recenzenta, który poleca te same książki, które spodobały się Tobie – jesteś w domu. Jest duża szansa, że kolejne wybory też będą trafione.

Drugi sposób to korzystanie z poleceń autorytetów. Jeśli cenimy kogoś za dokonania w jakiejś dziedzinie, dlaczego nie skorzystać z listy rekomendowanych przez niego książek? Wielu znanych ludzi publikuje takie listy w sieci, chwali się lekturami w social mediach i mówi o nich w wywiadach. W ten sposób odkryłam tytuły, które stały się jednymi z najcenniejszych lektur w moim życiu, wiele jeszcze czeka na przeczytanie.

Nie ufaj jednak artykułom typu: dziesięć książek, które poleciłby Ci Steve Jobs. Szukaj u źródła.

Wartościowe rekomendacje (u źródła!) znajdziesz na przykład tutaj:

  • 65 książek do przeczytania w życiu – lista książek rekomendowanych przez Richarda Bransona.
  • Alex Ikonn – youtuber i przedsiębiorca (Alex i Mimi Ikonn tak subtelnie i nienachalnie budują swoją markę osobistą, że słowo przedsiębiorca w kontekście Alexa ledwo przeszło mi przez gardło), który często w comiesięcznych ulubieńcach (i innych filmach) poleca świetne tytuły.
  • Bukbuk – seria wywiadów, prowadzonych przez Annę Dziewit-Meller, z częścią poświęconą na rekomendacje wartościowych książek.
  • Gates Notes – lista lektur rekomendowanych przez Billa Gatesa.
  • Jak oszczędzać pieniądze – książki, pogłębiające wiedzę z zakresu inteligencji finansowej, rekomendowane przez Michała Szafrańskiego.
  • Oprah’s Book Club – słynny klub książkowy Oprah’y Winfrey, czyli długa i cenna lista książek rozwojowych, które rekomenduje Oprah.

3. Na początek wybieraj krótkie książki

Objętość wcale nie musi świadczyć o wartości lektury, a co tu dużo kryć: dużo łatwiej zabrać się do czytania niewielkiego poradnika niż opasłego dzieła w kilku tomach. Zdarzają mi się momenty, w których nie mam czasu lub motywacji, by czytać wiele i porywanie się wtedy na 600-stronicową cegłę mija się z celem.

Jeśli trudno zabrać Ci się do czytania, wybieraj takie lektury, które skończysz w kilka dni. Uciekające strony motywują, a każda skończona książka unaocznia nam postępy w czytaniu – w końcu to kolejna pozycja do odhaczenia na liście do przeczytania. Wkrótce granica się przesunie i 400 stron stanie się normą.

4. Nie męcz się nad książką, której masz dosyć

Szkoda życia. Przez wiele lat trzymałam książki niedoczytane i czułam jakąś wewnętrzną presję, by koniecznie kiedyś je ukończyć. Bo filologia polska zobowiązuje, bo to klasyk, bo na pewno na kolejnych stronach jest bardzo wartościowa wiedza (fomo jak nic!), bo szkoda zostawiać niedoczytaną książkę.

Dziś wychodzę z założenia, że każda książka dała mi to, co miała dać, nawet jeśli odłożyłam ją na półkę w połowie lektury – książkowa policja nie przyjedzie mnie zgarnąć.

Ten czas, który poświęcilibyśmy na męczenie się nad stronami, które do nas nie przemawiają, możemy przecież zainwestować lepiej – sięgnąć w tym czasie po coś lepiej do nas dopasowanego, albo po prostu… pójść na spacer, spędzić czas z bliskimi, zrobić coś dla swojego zdrowia. Bez napinki. To bezsprzecznie lepiej spędzony czas niż robienie czegoś wbrew sobie.

5. Nie odkładaj interesującej lektury na więcej niż jeden dzień

Bo stanie się nieinteresująca. 😉 Dwa dni wkrótce przerodzą się w tydzień, a tygodnie w miesiąc. Emocje opadają, a każdy kolejny dzień zwłoki jeszcze bardziej oddali od lektury. Po takim czasie ciężko wrócić do czytania i wciągnąć się w temat na nowo. Ciągłe powracanie do wcześniejszych stron, żeby przypomnieć sobie o co chodziło, męczy i odbiera radość z czytania.

Poza tym, być może w tym czasie w naszym życiu lub sposobie myślenia zajdą już jakieś (choćby drobne) zmiany, przeniesiemy naszą energię w inne rejony i temat po prostu przestanie być dla nas ciekawy.

6. Rób listy książek do przeczytania, ale nie trzymaj się ich kurczowo

Książki są jak napotykani w życiu ludzie. Po przeczytaniu książki ZAWSZE jesteśmy już trochę innym człowiekiem, niż przed jej rozpoczęciem.

Czytanie otwiera głowę. Pojawiają się nowe pomysły, zainteresowania, połączenia i myśli. Trzymając się sztywno wyznaczonego wcześniej, czytelniczego planu, odrzucamy drogę, która naturalnie się przed nami otwiera i to tylko dla jakieś zasady. Bez sensu. 😉

7. Wybierz najwygodniejszą formę

Czytnik, tablet i książka papierowa to nie jedyne możliwości. Znam takich, którzy czytają na telefonie, bo dla nich to najbardziej poręczna opcja. I nie zapominajmy, że audiobook to też książka. Żadna forma nie jest gorsza, w końcu wartością książek jest ich treść, a nie nośnik.

U każdego sprawdza się co innego, a precyzyjnie rzecz ujmując, u jednej osoby w różnym czasie sprawdzają się różne rozwiązania. Sama uwielbiam audiobooki, bo mogę ich słuchać w trakcie pracy i ćwiczenia kaligrafii, na kanapie chętnie czytam książki papierowe (w tej formie lubię zwłaszcza te lektury, które oferujące konkretną wiedzę), z kolei wychodzę (prawie) zawsze z czytnikiem.

Kindle jest lekki, mały i poręczny, mam w nim całą bibliotekę, a w dodatku nie zdradza postronnym, co akurat czytam. I (superważne!) nie potrzebuję kolorowych karteczek do zaznaczania najciekawszych fragmentów – mogę zrobić to przesunięciem palca.

Jaka jest Twoja idealna forma?

8. Miej książkę ze sobą (wszędzie)

A zobaczysz, że czytanie będzie przyjemnością. Zwłaszcza wtedy, kiedy alternatywą jest gapienie się przez okno w autobusie (no dobra, to akurat zawsze lubiłam) lub czekanie na swoją kolej na poczcie lub u lekarza.

Nie zliczę ile stron przeczytałam też u fryzjera lub w uprzędach!

9. Celebruj czytanie

Tak, tak, książka to treść – sama mówiłam. Ale możesz sprawić, że i czytanie będzie jak święto. Od jakiegoś czasu z K. zabieramy książki w plener. Na kocyk. Czasem, wieczorami niektóre czytamy sobie razem, na głos, przed snem. Niektórzy lubią czytać w wannie. Inni podczas opalania na balkonie. Ciekawe jaki jest Twój idealny rytuał? 🙂

10. Dziel się!

Rozmawiaj o książkach. Mobilizujące do czytania może okazać się recenzowanie ich na blogu lub swojej tablicy Facebook, albo zostawianie opinii w serwisach książkowych, na przykład na Lubimy Czytać lub Good Reads.

Sama najbardziej interesującymi tytułami dzielę się na blogu i w komentarzach, także pod postami u innych blogerów, a prawie każdą lekturę obowiązkowo omawiam z moim K. – zmiany w myśleniu są zbyt ekscytujące, by odpuścić sobie takie pogawędki. 😉

Z dzielenia rodzą się nowe rzeczy. Ilość hiperlinków, jaka powstała wskutek takich rozmów w mojej głowie – bezcenna. Gadajmy o książkach. To nieistotne, czy czytamy dużo. Ważne jest tylko to, co czytanie nam daje.

11. Znajdź tanie sposoby na czytanie

Wiem, wiem, czasem budżet nas ogranicza i nie możemy pozwolić sobie na czytanie tak wielu nowości, jak byśmy chcieli. Warto jednak poznać sposoby na tanie czytanie i wiedzieć gdzie kupować, skąd wypożyczać i z jakich możliwości korzystać, by nie przepłacić. Trudno powiedzieć jak dużo udało mi się już dzięki tym metodom zaoszczędzić. 🙂


Dlaczego czytasz książki? 🙂 Daj znać.

Inne posty, które mogą Cię zainteresować:

Kim jestem?

Aneta Kicman

Fotograf, freelancerka, magister filologii polskiej, optymistka, miłośniczka roślinnego jedzenia i życia w zgodzie ze sobą.

Moja firma:

Notatki z marginesów:

Miłość jest sposobem bycia. Energią emanującą z nas, gdy uwolnimy to, co ją blokuje.

- David R. Hawkins

Linki polecające:

Kod promocyjny do Bali Cafe:
2013

Czego słuchać w trakcie pracy:

Ostatnio na blogu:

Zobacz również:

Instagram