Wegańskie lody w Warszawie? Jest ich sporo!

wegańskie lody Warszawa

Wegańskie lody nie muszą być mrożoną wodą o smaku owoców. Nie lubię sorbetów – zwłaszcza tych, które smakują jak zmrożona woda z cukrem i aromatem, zamiast jak prawdziwe, gęste lody, na przykład truskawkowe. A najbardziej kocham lody czekoladowe i pistacjowe – o miękkiej, kremowej konsystencji. Czy jest coś przyjemniejszego latem?

Mogłoby się wydawać, że w moim przypadku będzie to niespełniona miłość – w końcu jako roślinożerca na własne życzenie zrezygnowałam z mleka i mlecznej czekolady. Na szczęście w Warszawie zaczęły pojawiać się pierwsze wegańskie lodziarnie z prawdziwego zdarzenia, z legendarną Vegestacją na czele!

Gdzie można zjeść pyszne i kremowe, wegańskie lody? Wcale nie jest łatwo je odnaleźć. Zrobiłam solidny research, odwiedziłam kilka miejsc i wszystkie wypisałam w tym tekście. Zapraszam na roślinne lody w Stolicy! 🙂

1. Vegestacja, Poznańska 26

Największy wybór wegańskich lodów w całym mieście. Ich smak jest nie do zapomnienia – kremowe, gęste i esencjonalne jak żadne inne. Dostępne są klasyczne smaki – gorzka czekolada, kokos, legendarny słony karmel, orzech i wanilia z cynamonem, ale i lodowe ekstrawagancje, jak snickers, sorbet ze śliwek, migdał, rafaello i inne. Od czasu do czasu pojawia się wytęskniona przeze mnie pistacja. Nie wierzyłam, że wegańskie lody mogą być tak… yyy… „mleczne” w konsystencji! 😛

Wszystkie lody Vegestacji przygotowywane są bez dodatku sztucznych aromatów i barwników, a wybrane bez dodatku cukru. Jedyny minus to lokal. Jest maleńki, mniejszy od tego, w którym Vegestacja stacjonowała w zeszłym roku, i położony w o wiele mniej spacerowej lokalizacji niż dawny punkt przy Puławskiej. Dlatego jesteśmy tam zdecydowanie rzadziej niż w poprzednim sezonie.

Ceny całkowicie adekwatne do gramatury i jakości. Pojedyncza porcja kosztuje 5 zł i jest to solidna szpachla lodów! Nie żadne tam kulki. 🙂 Za dwie porcje zapłacimy 10 zł, za trzy – 13 zł, a za cztery – 16 zł (moim zdaniem to porcja nie do przejedzenia!). Na życzenie można otrzymać dwa smaki w jednej porcji. Lody serwowane są w wafelku, wafelku gluten-free lub kartonowym kubeczku, plastikowe łopatki.

Moje ulubione to czekolada, słony karmel i kokos! <3

2. Think Love Juice, Francuska 14

Nie wiem ile smaków dostępnych jest w pełnej ofercie, my zawsze trafiamy na dwa – słony karmel i matchę. Próbowaliśmy tylko karmelu i jest równie pyszny, jak ten w Vegestacji (czytaj: nieziemski!). Lokal Think Love Juice jest pięknie zaaranżowany. Aż chce się przyjść na leniwe śniadanie w ogródku lub zasiąść w środku i oprzeć się o miękkie poduchy. Jasne, ze smakiem urządzone wnętrze z dużymi oknami, świeże kwiaty, energetyczne kolory, a na stojakach wybór ciekawych pism, jak L’Officiel i magazyn Usta.

Ceny lodów są wysokie. Za 6 zł dostaniemy jedną niewielką kuleczkę. Za trochę mniejszą kwotę w Vegestacji mamy solidną szpachlę, na oko trzykrotnie przewyższającą jedną kulkę w TLJ. Są jednak pewne niezaprzeczalne plusy: tutaj możemy sobie posiedzieć, przejrzeć modne gazety lub przejść się po pięknej i zielonej Saskiej Kępie. Lody serwowane są w wafelku lub kartonowym kubeczku, a do tego drewniane łyżeczki.

3. Wegańskie lody w Budce z lodami, Francuska 30

Rzut beretem od Think Love Juice stoi dobrze znana mieszkańcom Saskiej Kępy Budka z lodami – miejsce, gdzie w weekendy ustawiają się długie kolejki. Pomiędzy lodami na mleku krowim dostępne są lody wegańskie w trzech smakach – my trafiliśmy akurat na pistację, kokos i orzech włoski, wszystkie pyszne, kremowe, o gładkiej, gęstej konsystencji. Pistacja, rzadkość w przypadku lodów bez mleka, jest tam ponoć w stałej ofercie!

Niestety, wegańskie smaki są o złotówkę droższe od pozostałych, mlecznych lodów, ale cóż, cieszę się, że są. Ostatecznie, kosztują tyle, co w pobliskim Think Love Juice, czyli 6 zł za kulkę, a kulki są wyraźnie większe. Lody dostępne są w wafelku lub kubeczku, do tego plastikowe szpatułki.

4. Wegańskie lody w N’Ice Cream Factory, Chmielna 9/5

To prawdziwa fabryka lodów (także lodów wegańskich!), w dodatku położona w idealnej lokalizacji – w spacerowej części Chmielnej. Jak stworzyć swoje własne lody? Na początek wybieramy rozmiar – otwarty kubek 250 ml lub zamykany 500 ml, bazę (w wersji roślinnej mleko sojowe lub sorbet), następnie smak – w jednej porcji mieści się od jednego do trzech smaków, a wybór mamy spośród dwudziestu kilku owoców i warzyw. Są nawet takie o smaku szpinaku lub jarmużu. Wszystkie wybrane smaki blendowane są razem.

Ostatni etap to wybór dodatków do posypania na wierzchu – są słodycze (z wegańskich oreo, masło orzechowe, słony karmel i wegańska szarlotka!), a w zdrowszej wersji granola, espresso, wiórki kokosowe, imbir, chilli, mięta, bazylia, płatki migdałów, orzechy włoskie, kakao, matcha, młody jęczmień, guarana, jagody acai, trawa pszeniczna, a nawet spirulina. Lody dodatkowo można też okrasić wybranym alkoholem.

Kubek 250 ml kosztuje 12 zł (uwaga, niektóre dodatki są płatne ekstra, a informacja nie jest podana zbyt jasno). Zamówiliśmy dwa rodzaje: banan + truskawka (z posypką orzechową) i banan, truskawka i melon (Kamil wybrał posypkę z gorzkiej czekolady, która okazała się niewege, dlatego nie pokazuję jej w tym poście). Obie wersje były naprawdę dobre – miękkie, kremowe, z kawałkami owoców w środku.

Kubeczki są kartonowe, do lodów dostępne plastikowe łyżeczki. Plus za przyjemny ogródek i niewielką, ale ładną i oddzieloną od hałasów i galimatiasu „kuchni” (bo naprawdę jest tam sporo zamieszania) salkę ze stolikami.

5. Lokal Dela Krem, Hoża 27A

W Lokalu byliśmy na ciachu, ale jeszcze nie spróbowaliśmy ich lodów – zamierzam nadrobić to niedługo i dam Wam znać, jak smakują. Na razie wiem, że dostępne są w kulkach, w kilku podstawowych smakach. Kosztują 5 zł za kulkę.

6. Uwolnić Kury, Chmielna 23

To drugie miejsce na Chmielnej, gdzie można dostać wegańskie lody. Jeszcze nie próbowaliśmy, ale recenzje są dobre, aż miło! Tym bardziej warto się wybrać, że dostępna jest pistacja – smak, będący w przypadku wegańskich lodów rzadkością i rarytasem. 🙂

7. Micare Vegan Ice Cream

To nie kawiarnia czy lodziarnia, ale wytwórca lodów. Markę Micare znam z warszawskich Wegepikników, na których można spróbować specjałów od różnych producentów i restauratorów. Po wegańskie lody na piknikach zawsze ustawia się długa kolejka, a wybór jest spory: od klasyków, jak wanilia, czekolada i kokos, po owocowe smaki.

W tym momencie lody Micare dostępne są w kawiarni Dwóch Takich, przy Krakowskim Przedmieściu 11 – to miejsce nie jest stricte wegańskie, ale w menu, poza lodami od Micare, dostępnych jest jeszcze kilka wegańskich opcji – burgery na dwa sposoby (uwaga, w jednym z nich sos tatarski – do wymiany, jeśli chcecie zjeść w 100% roślinnie), makaron z tofu, chyba także warzywa z tofu, choć przy nich w menu z jakiegoś powodu nie widnieje zielona gałązka. Warto wpaść, jeśli będziesz w pobliżu Starówki. 🙂

8. Lody Syrenka

Syrenka to znów wytwórca. Ich wegańskie lody dostępne w zamkniętych, 125 ml lub 500 ml kubełkach i kilku smakach. Do wyboru podwójna czekolada, kokos, matcha, masło orzechowe z kawałkami czekolady, czarny sezam i czarny kokos. Na razie brak bezcukrowych, ale ponoć ekipa Syrenki pracuje nad taką recepturą.

Gdzie je dostać? Na Fanpage’u Syrenki dostępna jest długa listą miejsc, w których dostępne są syrenie lody, a na niej między innymi nasze ulubione knajpy – Vegan Ramen Shop (Saska Kępa) i Youmiko Vegan Sushi (Centrum)! <3

9. Terra Vege, Kabacki Dukt 4/U1

Terra Vege to sklep na Kabatach, z wegańskimi produktami – żywnością, kosmetykami, suplementami, środkami czystości i książkami o wegańskiej tematyce. Zdarzyło mi się korzystać z ich sklepu internetowego (mają pyszne sery żółte Valsoi!), a przed Wielkanocą i Bożym Narodzeniem zawsze jeżdżę po najlepszy na świecie wegański majonez, niczym nie ustępujący jajecznemu. Latem w Terra Vege są też oczywiście dostępne wegańskie lody – całkiem pokaźny ich wybór.

Są lody Syrenka, o których pisałam wyżej, są lody bez cukru z wegańskiej cukierni Zielony Talerz (z tego co wiem Zielony Talerz nie istnieje stacjonarnie, ale jest dostawcą wegańskich smakołyków do różnych kawiarni w Warszawie), są lody marki Abbot Kinney’s – na bazie mleka kokosowego, no i moje ulubione: lody Valsoia – w rożku, na patyku (och… uwielbiam te imitujące Magnum!!!), w kubeczkach i w większych pojemnikach. Raj dla każdego lodożercy!


Mam nadzieję, że lodowy przewodnik po stolicy będzie przydatny!

Jeśli wiesz gdzie jeszcze w Warszawie można dorwać wegańskie lody lub odwiedzałaś któreś z opisanych miejsc, koniecznie daj znać. 🙂 A może znasz lodowe miejscówki w Krakowie (będę tam niedługo!) lub innych miastach?

PS. Psst! Do kategorii „Zwykłe życie” dołączyła nowa, roślinna zakładka! Chcę Wam opisać jeszcze kilka naszych ulubionych roślinnych miejsc w Warszawie i innych miastach!

Inne wpisy, które mogą Cię zainteresować:

Możesz polubić fanpage Zenbloga i śledzić blog w serwisie Bloglovin’ i na Instagramie. Będzie mi miło, jeśli dołączysz do obserwujących lub podzielisz się tym wpisem z innymi.

  • Nigdy nie próbowałam wegańskich lodów – chyba czas to zmienić. 🙂 Poszukam podobnych miejsc w Poznaniu!

    • Nie wiem gdzie w Poznaniu na lody, ale cudownie wspominam jedzenie w „Wypasie” na Jeżycach! <3

      • Tak, tam jest podobno rewelacyjnie – nigdy nie byłam. 🙂 Jeśli chodzi o jedzenie to Jeżyce w ogóle są najlepsze!

  • Monika Manka

    wegańskie lody są jeszcze w Vegemiasto – całkiem dobre, ale stosunkowo drogie (bodajże 5-6zł za taką niewielką gałkę).

    A poza tym to chciałam dodać, że uwielbiam Cię czytać i praktycznie każdy wpis pokrywa się z moimi zainteresowaniami i poglądem na życie. dobrze wiedzieć, że są jeszcze takie inspirujące, ciekawe dziewczyny jak Ty 🙂

    • Hej Monika! Cieszę się, że tematyka do Ciebie trafia, że wpisy się przydają i mogą być inspirujące. Co do lodów w Vegemieście, warto wiedzieć! Nie wiesz czy są to lody kulkowe, czy paczkowane, np. Valsoi lub Syreny? 🙂

Kim jestem?

Aneta Kicman

Fotograf, freelancerka, magister filologii polskiej, optymistka, miłośniczka roślinnego jedzenia i życia w zgodzie ze sobą.

Moja firma:

Notatki z marginesów:

Miłość jest sposobem bycia. Energią emanującą z nas, gdy uwolnimy to, co ją blokuje.

- David R. Hawkins

Linki polecające:

Kod promocyjny do Bali Cafe:
2013

Czego słuchać w trakcie pracy:

Zobacz również:

Ostatnio na blogu:

Instagram