Czytane: Włodek Markowicz, „Kropki”

20150530_zenblog_001

Weź odpowiedzialność za własne życie, żyj w teraźniejszości, odrzuć ego, odetnij niepotrzebne bodźce, weryfikuj informacje, obserwuj siebie, doceniaj to, co masz, nie przeceniaj umysłu, kształtuj w sobie empatię. Czytając Włodka miałam wrażenie, że patrzę na swoje notatki z przeczytanych przez kilka ostatnich lat książek.

O czym?

Kropki to książka o zmianie nastawienia z „świat jest zły i powinien się zmienić” na „źle do tego podchodzę, spróbuję zmienić moje podejście”. O poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie czym jest „ja” i czy aby na pewno jest naszymi myślami. O bardzo podobnych przewartościowaniach, jakie wykonałam we własnym życiu. Na pewno do wydania tak osobistych zapisków potrzeba dużej odwagi. Jedyne momenty, których nie czyta się dobrze, to te, w których te obawy przykrywane są płaszczem ironii:

Zapiszcie sobie ten cytat i powieście na ścianie taką mądrość. Nic nie trwa wiecznie. Bum. Włodek Coelho.

Rozumiem to. Ale czy warto się przejmować, zwłaszcza pisząc tak szczerą i nawołującą do odwagi w podążaniu własną drogą książkę? W końcu taka właśnie miała być. Poza tym „Włodek Tolle” bardziej by pasowało. I jest to komplement.

Zaczęło się od „Potęgi teraźniejszości”, takiej książeczki Eckharta Tollego. (…) O tym, że jedyne, co istnieje, to „tu i teraz”. Wat? Że nie jesteś swoimi myślami i ciałem. WAT WAT? Że przeszłość i przyszłość są tylko urojeniami umysłu. WAT WAT WAT?

Gdybym miała w jednym zdaniu powiedzieć, o czym jest książka Włodka, to jest o zadziwieniu naturą świadomości. Jeśli czytasz trochę o uważności, pewnie wszystko to jest Ci dobrze znane. Jeśli nie, sięgnij po Nową Ziemię Eckharta Tollego lub po Kropki. Kropki są bardziej na luzie, ale też więcej tam autora. Włodek wytłumaczy Ci kropka po kropce co i jak, ale też opowie o swoich poszukiwaniach, dorastaniu, niezrozumieniu, ego.

Jedna z rzeczy, które najbardziej cenię w książce Włodka to odwaga, potrzebna do opublikowania swoich bardzo osobistych przemyśleń – nie tylko o byciu tu i teraz, ale też o pochodzeniu, religii, relacjach, niedojrzałości, pielęgnowaniu w sobie cierpienia i o wszystkim, co może boleć. Druga rzecz, którą doceniam to właśnie taki dobór tematów – terapeutyczny, o ile jesteśmy gotowi przeprowadzić ze sobą taką terapię. Włodek pisze, że:

Jedynym celem tej książki jest sprawienie, by jak najwięcej ludzi zaczęło słuchać siebie.

Gdyby tak się stało, świat byłby lepszy. Mam na to nadzieję z czystego egoizmu, po prostu relacje z takimi ludźmi są o niebo przyjemniejsze i bardziej wartościowe.

20150530_zenblog_004

W tak pięknych okolicznościach przyrody czytałam Kropki.

Terapeutyczna wartość książki:

Skoro już mówimy o terapii… zazwyczaj sądzimy, że z nami jest wszystko w porządku, a to świat zewnętrzny jest zły, nieprzystający (może po części wyczytałeś to też z moich słów w akapicie wyżej) – być może faktycznie ludzie wokół nas zachowują się nieuczciwie, manipulują, czerpią satysfakcję z demonstrowania swojej siły albo dążą do celu kosztem innych.

Kropki to próba przekonania Cię, że warto się z tym pogodzić – z tym, że tacy ludzie, czy raczej takie zachowania (bo ludzie na szczęście mogą się zmieniać) istnieją. Wykształcić w sobie empatię i zaakceptować stan, na który nie masz wpływu, by uratować się przed życiem pełnym zgryzot i przeistoczeniem się w tę samą osobę, której tak bardzo nienawidzimy. Bo nienawiść jest zaraźliwa i szkodzi przede wszystkim Tobie. Włodek wiele miejsca poświęca temu, że jeśli myślimy, że ze światem jest coś nie tak, ludzie ze swojej natury są źli, etc., przyczyny powinniśmy poszukać w sobie.

Samo pisanie też miewa wartość terapeutyczną (i do pisania dla siebie gorąco zachęcam, o korzyściach przeczytasz tutaj) i sam Włodek przyznaje, że pisanie Kropek dużo dało jemu samemu. Pozwoliło zauważyć i uporządkować myśli i oczyścić umysł, dlatego przeczytaj Kropki nawet jeśli o uważności już trochę wiesz. Warto zobaczyć, jaką drogę przeszedł ktoś inny, zwłaszcza jeśli dzieli się swoimi doświadczeniami tak szczerze, bez zająknięcia.

20150530_zenblog_005

Asystował w trakcie czytania.

Fragmenty:

Wszystko to, co opisałam, to tylko skromny wybór spośród mnóstwa, naprawdę mnóstwa tematów, poruszonych w Kropkach. Nie mniej miejsca należałoby poświęcić postrzeganiu autorytetów, kulturowym wzorcom i wzorcom dziedziczonym, konsumpcjonizmowi, przecenianiu umysłu, weryfikowaniu informacji i opinii, potrzebie słuchania zarówno innych, jak i siebie – lista jest długa. Przygotowałam dla Ciebie kilka świetnych fragmentów:

Nic bardziej nie wytrąca ludzi z równowagi niż odmowa przyjęcia na siebie ich cierpienia. (…) Nikt nie chce twojego obiektywizmu.
To nie twój problem, co sobie [o Tobie] pomyślą. Przejmujesz się tym tylko dlatego, że uzależniłeś się od swojego obrazu, który wytworzyło społeczeństwo.
Jedyne, co możesz zrobić, to przestać zwracać uwagę na te zjawiska, których nie chcesz w swoim życiu.
Myślisz, że wszystko, co osiągnąłeś, zawdzięczasz sobie. Nieprawda. Jesteś sumą wszystkich ludzi, których spotkałeś, sumą wszystkich przeczytanych książek. (…) Doceń to wszystko. Wypełni cię wtedy ogromne poczucie wdzięczności, pokory i szacunku dla drugiego człowieka.
Spełnienie wypływa z poczucia bycia docenianym i potrzebnym. Dawanie w zgodzie ze sobą i z przyjemnością jest najpiękniejszą rzeczą w życiu.

Dla kogo?

Dla każdego, kto chce żyć w zgodzie ze sobą. Dla każdego, kto rozumie lub chce zrozumieć naturę własnego ego i własnej świadomości. Dla każdego, kto podważa zastaną rzeczywistość. Dla każdego, kto chce żyć lepiej i pełniej.

A Ty? Sięgniesz po Kropki?


Inne wpisy, które mogą Cię zainteresować:

Zapisz

  • Twój post jeszcze bardziej utwierdził mnie w przekonaniu, że muszę ją mieć na półce.
    Ps. Fajnie się czyta!
    Blondynka

  • Znam Tollego, więc tymchętniej sięgnę po Kropki. Smakowicie recenzujesz;-)

    • A czytałaś „Potęgę teraźniejszości” czy „Nową Ziemię”? Kropki zacne, ale ostrzegam, że nihil novi w stosunku do Tollego 🙂

      • Nową ziemię. Zaryzykuję, chociażby w ramach patriotyzmu;-)

        • Zachęcam 🙂 Myślę, że to niemal kropka w kropkę, yyy… kropla w kroplę 🙂 powtórzenie „Nowej Ziemi”, bardziej młodzieżowym językiem, ale to nie znaczy, że to czas stracony 🙂

  • I mnie przekonałaś do sięgnięcia po „Kropki” 🙂 Chociaż nie wiem, czy to lektura letnia albo o poranku, z kawą w ręce, gdyż może nieco namieszać w życiu 🙂 Taka myśl mi się nasunęła, patrząc na Twojego asystenta; że psy nie zajmują się tym, co inni myślą o nich i może przez to są takie radosne! 🙂

    • Och, Zenjo, jak miło, że Ty tutaj! 🙂 Co do psów, dokładnie tak samo pomyślałam, wstawiając zdjęcie – one zawsze są „tu i teraz” 🙂

  • Zastanawiałam się właśnie czy warto przeczytać Kropki. Nie mogłam znaleźć w internecie żadnej rzetelnej recenzji. Ale Twój post utwierdził mnie w przekonaniu, że muszę tę (tą?) książkę zakupić!

    • Super, cieszę się. 🙂 PS. tę – łatwo zapamiętać: końcówkę zaimka zawsze dopasowujemy do końcówki rzeczownika: musisz zakupić tę książkę, ale rzucałabyś tą książką 🙂