Patrz, przeżywaj, delektuj się!

20150528_zenblog_016

(Te zdjęcia zostały wykonane w Warszawie)

Przywykliśmy do miejsc, w których mieszkamy. Trudno nam uważnie spojrzeć na nasze miasto, uliczkę, ławkę, drzewo, które widzimy z okna. Trudno pomyśleć o tym drzewie, jako o czymś pięknym. Zachwycamy się kwitnieniem wiśni w Japonii, drzewami oliwnymi we Włoszech. Ale przecież nie pospolitym, warszawskim klonem lub zwyczajną sosną.

Tęsknimy za krajobrazem Prowansji, plażami rajskich wysp, urokiem małych, greckich miasteczek i rozmachem wielkich, europejskich stolic. Zieleń Central Parku zawsze wydaje się zieleńsza od tej na Polach Mokotowskich, zachód słońca w Paryżu bardziej romantyczny od tego obok nas.

20150528_zenblog_008

Gdy jesteśmy w danym miejscu po raz pierwszy, wszystko jest bardziej. Bardziej spektakularne, bardziej ekscytujące, po prostu wibrujące kolorem i smakiem. Tęsknimy za tym wrażeniem, może nawet bardziej, niż za krajobrazem.

W końcu z każdego wyjazdu przywozimy przede wszystkim emocje. Nie obiektywny spis odhaczonych atrakcji, nie liczbę gwiazdek hotelu, w którym spaliśmy, nie listę restauracji, w których jedliśmy. Emocje.

20150528_zenblog_005

I dalej tęsknimy, chcemy być gdzie indziej, niż jesteśmy dzisiaj. Nie jesteśmy więc ani tutaj i teraz, ani tam, w odległej, wymarzonej przestrzeni. Skoro najważniejsze są emocje i właśnie za nimi odczuwamy tęsknotę, dlaczego gdy chcemy poczuć nastrój wakacji, włączamy film, którego akcja dzieje się nad Tamizą lub Sekwaną, oglądamy zdjęcia, jemy w restauracjach, specjalizujących się w kuchniach świata i dalej tęskniąc, dajemy sobie sztuczny zamiennik zamiast po prostu przeżywać?

Czy przeżywanie rezerwujemy tylko na dwa tygodnie w roku? Hej, pozytywne emocje nie są limitowane! Poczęstuj się.

20150528_zenblog_009

A gdyby tak rozejrzeć się wokół, być obecnym i zdjąć filtr, zasłaniający nam to, do czego się przyzwyczailiśmy? Zadbać o emocje tutaj, gdzie jesteśmy na co dzień? Zobaczyć na nowo wszystkie te piękne budynki, drzewa i zachody słońca, które są obok nas? Delektować się smakami naszych, sezonowych warzyw (prawda, jakie pyszne są już pomidory?).

20150528_zenblog_003

I wybrać się na spacer, na przykład po pięknych zakątkach Żoliborza?

20150528_zenblog_010

Możemy przeżywać te chwile tak, jakbyśmy spędzali je w najbardziej wyjątkowej przestrzeni. W istocie ta, w której jesteśmy jest najbardziej wyjątkowa – czy raczej jedyna realna, nasza i dostępna nam w tej chwili. Skorzystajmy z niej, bo tego czasu nie będzie można powtórzyć. Ani żadnego innego, dlatego czerp pełnymi garściami, bądź tutaj, przeżywaj, doceniaj, patrz!

20150528_zenblog_00720150528_zenblog_00620150528_zenblog_01220150528_zenblog_01320150528_zenblog_014


Zaskakujące, ale to wszystko piękno Warszawy.

Tej samej, którą nazywamy szarą, nudną, banalną i dawno już odkrytą. Czy umiesz patrzeć na miejsce, w którym mieszkasz, uważnie?


Inne wpisy, które mogą Cię zainteresować:

Miesiąc w skrócie | Maj 2017

Za piękne, ciepłe, majowe zdjęcie dziękuję mojej Gosi

Śniadania freelancera (vegan style, no sugar & gluten free)

Według obiegowych opinii, śniadania freelancerów są

Miesiąc w skrócie | Kwiecień 2017

Oooch, co to był za miesiąc… na samo wspomnienie

  • W zeszłą niedzielę wybraliśmy się na wycieczkę po okolicy i… nie wiedziałam, że tak niedaleko od mojego Tarnowa można zobaczyć takie wspaniałe rzeczy i krajobrazy. Choć dużo podróżuję po Polsce, często bywam w górach, które uwielbiam, jakoś tak nigdy bliżej nie przyjrzałam się temu co mam tak blisko 🙂

  • To takie proste, a jednocześnie takie trudne. Ja kiedyś w mieście, w którym mieszkałam 20 lat, na budynku, który mijałam dzień w dzień w drodze do szkoły, odkryłam dach. Dach. Miał taki dziwny, wyginany-poddaszowy dach. Nigdy wcześniej go nie widziałam 🙂

    • Uau, super. Ciekawe jaki widok z tego dachu 🙂
      Bardzo lubię takie ćwiczenie – przyglądanie się dobrze znanym miejscom, jakby widziało się je po raz pierwszy, jakby z punktu widzenia osoby, która jest tu nowa. Czasem jak wracamy z dłuższej podróży to mamy takie uczucie… „dziwności”, wszystko jest trochę inne niż zapamiętaliśmy 🙂

  • Joanna Penza

    Aneta, pięknie ubrałaś w słowa myśli, które od jakiegoś czasu krążą po mojej głowie 🙂 I zdjęcia piękne!

  • Tego trzeba się nauczyć, praktykować uważność. Bo tak wiele może pozostać niezauważone i możemy stracić tak wiele, nawet o tym nie wiedząc. Po piękno nie trzeba udawać się na koniec świata.